Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinebudy.grzybek blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: INDYWIDUALNY
110101 odwiedzin | wpisów: 93, komentarzy: 120, obserwuje: 45

Pielęgnacja betonu

autor: budy.grzybek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Od środy 4 lipca dzielnie jeździmy na działkę i pielęgnujemy strop. Pokrywanie mokrego betonu folią naprawdę nieźle się sprawdziło.

Jak pisałam w poprzednim poście, wzięłam urlop w czwartek (5 lipca), potem Tomek miał urlop w piątek i pielęgnował beton. Tak samo w sobotę i niedzielę (ja wyjechałam na weekend do rodziców). W sobotę Tomek miał liczne towarzystwo na działce (Charufy i Imraki z pociechami), a w niedzielę podlał beton tylko rano i przykrył folią (był już mocno zmęczony całą tą pielęgnacją). Tomek wpadł na pomysł, żeby na brzegach przykryć folię deskami i cegłami, coby wiatr jej nie zwiewał.

W poniedziałek pojechaliśmy na działkę razem. Okazało się, że w ciągu prawie doby wiatr pochulał sobie z folią, i chociaż nie zwiał jej ze stropu, to pozwijał ją tak skutecznie, że większa część stropu była odkryta. Ale tam, gdzie folia nadal leżał przyciśnięta czymś cięższym, beton był wilgotny.

blog budowlany - mojabudowa.plblog budowlany - mojabudowa.pl

Na szczęście od wtorku skończyły się upały, temperatura w dzień spadła do 20-25 st. C. Podlewaliśmy beton jeszcze: we wtorek po południu i w czwartek rano. Kiedy wracaliśmy w czwartek do Wa-wy zaczęło padać! Gdybyśmy wiedzieli, nie pędzilibyśmy o 6 rano motocyklem ponad 30 km, żeby podlać beton...

W kolejne dni beton pielęgnowała sama natura: w piątek padał deszcz, później w nocy z soboty na niedzielę. Temperatury cały czas nie przekraczały 25 st. C.

Kolejny raz pojechałam sprawdzić stan betonu dopiero w niedzielę w południe. Był oczywiście bielutki, a wiatr pozwijał folię. Podlałam beton 2 razy: raz obficie, drugi raz "na szybko". Nie przykrywałam go też folią - minęło już półtora tygodnia, więc uznałam, że nie ma sensu być tak skrupulatną. Zresztą, kiedy piszę te słowa jest niedziela wieczór w Wa-wie i właśnie zaczął padać deszcz :). Jestem prawie pewna, że na naszej działce też popadało i beton znów dostał swoją porcję wilgoci :).

Zrobiłam też dokładną inspekcję naszego betonu w poszukiwaniu pęknięć. Jestem naprawdę zadowolona z jego stanu. Pęknięć jest moim zdaniem niedużo i mają na ogół formę prostokątów w miejscach zbrojeń. Załączam kilka zdjęć (trzeba oglądać je w powiększeniu, żeby zobaczyć pęknięcia):

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl


Komentarze (1)
autor:jagusia-retro  dodano: 2012-07-15 | 23:49:24
My przed stropem jeszcze, ale widze, ze jest co robic, nic tylko podlewac i podlewac :D. U nas ciagle pada, pewnie jak zalejemy strop zawita do nas upalne lato hehe :). W kazdym razie gratuluje pieknego stropiku :).

4 lipca - środa - zalewamy

autor: budy.grzybek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

No i przyszedł ten dzień... Górale od samego rana pojechali na inną budowę, ale wrócili na zalewanie stropu.

Pompa przyjechała o 14 i pracowała do 19. Były 2 dolewki. Wbrew początkowym wyliczeniom poszło nie 27, nie 36... a 48 m3 betonu B-25!! Na strop, wszystkie nadproża oraz mały "fundamencik" pod tylną ścianę tarasu:

blog budowlany - mojabudowa.pl

Mieliśmy pecha z pogodą - wylewaliśmy w największe upały (przez większość dnia pogoda nie spadała poniżej 30 C). Do tego było parno. Kiepskie warunki do pielęgnacji betonu...

Ale Tomek wpadł na genialny pomysł: przykrycie polanego wodą stropu folią! W L-M kupił duże płachty folii (3x15 metrów), jakiejś zwykłej, "malarskiej". Na strop nad domem poszło ich 5, jedna nad garażem.

Ponieważ górale nadal nocowali w kamperze na naszej działce, poprosiliśmy ich o polanie betonu wieczorem i rano następnego dnia i przykrycie stropu folią. Oczywiście nie przykryli go super dokładnie i następnego dnia widać było wyraźną różnicę w wyglądzie betonu odsłoniętego (biały jak kość) i tego przykrytego folią (wyraźnie ciemniejszy, lekko wilgotny). Gdzieniegdzie pod folią była nawet kałuże wody:

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

W czwartek 5 czerwca wzięłam dzień wolny i przesiedziałam go na działce pielęgnując strop i walcząc z upałem. Cała akcja, tzn. polanie stropu i dokładne przykrycie go folią zajmowała mi całą godzinę!! A tak wygląda nasz strop "zawinięty w plastik":

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

W piątek Tomek wziął z kolei wolne. Przez weekend tez zajmował się pielęgnacją betonu, chociaż w niedzielę trochę sobie odpuściliśmy (Tomek polał strop tylko rano i szczelnie go przykrył). 


2,3 lipca (pon, wtorek) - zbrojenie stropu

autor: budy.grzybek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Górale we trzech w ciąggu 4 dni skończyli zbrojenie stropu. Poszła na to cała zakupiona stal - no i strop wygląda na razie jak kontrukcja schronu przeciwlotniczego :).

Strop nad garażem:

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

Strop nad domem - te małe "skrzynki: z desek szalunkowych to miejsca pod przyszłe shody i kominy. Małe skrzyneczki wyznaczają miejsca otworów wentylacji mechanicznej.

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

Tutaj widać otwór pod przyszłe schody na poddasze (te obok kotłowni) oraz kominek:

blog budowlany - mojabudowa.pl

Górale styropianem zatkali wylot kominu w kotłowni 

blog budowlany - mojabudowa.pl

Ładny widok na podciągi 

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

Miejsce na schody z garażu na poddasze:

blog budowlany - mojabudowa.pl

Tomek zamówił na środę na 14:00 beton B-25. Górale oszacowali najpierw,  ze będzie potrzeba 27 m3 betonu plus ew. dolewka. Potem ich majster jeszcze raz przeliczył i kazał zamówić 36 m3 plus dolewka! Jesteście ciekawi, ile w końcu poszło betonu na strop plus nadproża??


29 i 30 czerwca (piątek, sobota) - zbrojenia

autor: budy.grzybek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Od piątku na budowie pracowali tylko Pawełek, Andrzej i pan Jan. Pan Janek (majster, nie mylić z jego pracownikiem, panem Janem) i Sylwek pojechali już na nową budowę. Górale kręcili zbrojenia. 

W piątek Tomek z samego rana zamówił stal na zbrojenia - jak poprzednio w Maglexie. Zestawienie potrzebnej stali zrobił nam kierbud - podał ją w ilości prętów, a nie w kilogramach. Spisuję ilość stali wg faktury:

1057 kg fi 16

1155 kg fi 12

1132 kg fi 10

406 kg fi 6

Do tego trzeba dodać stal pozostałą ze zbrojenia ław fundamentowych (70 prętów fi 12 i 30 prętów fi 6). No i powstaje nam bunkier przeciwatomowy :D.

W sobotę pojechalismy z Tomkiem motorcyklem na budowę. Już od piątku panował upał, ale w sobotę było jego apogeum. W każdym razie postanowiliśmy, że na przyszłość podczas upałów nie będziemy smażyć się na motocyklu, tylko pojedziemy klimatyzowanym autem :).

A tymczasem górale kręcili zbrojenia na zaszalowanym stropie, wystawieni na słońce (zero cienia do późnego popołudnia). Do tego sami ("tymi ręcami") wciągali na górę pręty. Wielki szacun dla tych harpaganów :).

Acha, na ich prośbę dokupiliśmy jeszcze po drodze na budowę 1m3 desek szalunkowych, trochę gwoździ, tarcze do cięcia metalu i 10 metrowych, gwintowanych prętów fi 6.

A w drodze powrotnej obejrzałam sobie dokładnie dach pokryty "podwójną S-ką" w kolorze grafitowym :). Porozmawialiśmy nawet krótko z właścicielem posesji. Nie pamiętam już, jakiej firmy pan miał dachówkę (Euronit, IBF??), w każdym razie zakochałam się w grafitowym "podwójnym S" :). Na dachu kopertowym wygląda przepięknie :).

 


Komentarze (2)
autor:honoratazbyszek  dodano: 2012-07-06 | 00:38:14
O widzę ktoś jest jasnowidzem ;) bo wie co się wydarzy na koniec miesiąca ;)))
...ale ważne,że będą postępy :)
autor:budy.grzybek  dodano: 2012-07-06 | 01:16:03
zmęczenie plus późna godzina robią swoje :). Postaram się niedługo być na bieżąco z wpisami. Niewiele mi brakuje :).